Podczas tego pobytu w Polsce zauważyłem, że większość z Was usuwa mój numer telefonu po moim wylocie z kraju. Otóż ten nr, 607465809, który mam od roku, jest również aktualny kiedy jestem w Stanach. To zwykły simplus z aktywnym roaming’iem, dbam o to, aby konto nie wygasło i tego numeru będę z pewnością cały czas używał. Koszt wysłania smsa? Dla Was nie ma to znaczenia, płacicie jak za każdego smsa w swojej sieci, ja płacę za wysłane smsy. Także w sprawach pilnych i nie tylko, skrzynka odbiorcza stoi otworem.
Własna domena
Drodzy czytelnicy :)) Mam zamiar wykupić własną domenę i hosting – to będzie ostateczna przesiadka i piaskownica dla swoich pomysłów. Dla chętnych będę też zakładał skrzynki pocztowe. Teraz tylko muszę wymyśleć jakąś dobrą nazwę… może pomożecie? Przymierzam się do BlueHost, oferują bardzo dobre warunki i dobrze współpracują z WordPress. Niestety “epizod.org” jest już zajęty, a mi się najbardziej podobał. Z “moskali” został tylko “moskal.biz”, a to jakoś nie brzmi dobrze. Może macie jakieś pomysły? Po kliknięciu na stronę BlueHost można sprawdzić dostępność domen. Liczę na Was!
Na bostońskim bruku
No i znowu po drugiej stronie oceanu! Jak zwykle, pobyt w Polsce cechował się napiętym grafikiem, spędzeniem wielu ciężkich i dusznych godzin w PKP, gwałtem na wątrobie i nieustannym witaniem i żegnaniem.. W ciągu trzech tygodni zdołałem odwiedzić całą rodzinę, być na weselu u kuzyna, pojechać w dwa odległe zakątki kraju (Międzyzdroje oraz Krasnystaw), spotkać się z przyjaciółmi z Poznania i Wrocławia. Trudno mówić o odpoczynku fizycznym, na ten chyba mogę liczyć dopiero tu :) Continue reading →
29 dni, 14 godzin
Niezastąpioną pomoc przy jeżdżeniu w nieznane miejsca przynosi w Stanach Google Maps. Za każdym razem, kiedy jadę w nowe miejsce, drukuję sobie wskazówki i bez problemu dojeżdżam do celu. Prawie zawsze jest to optymalna trasa, choć na poziomie ulic często można znaleźć coś lepszego, czyt. drogę o mniejszym natężeniu ruchu. Dzisiaj pomyślałem, że sprawdzę jak mnie Google poprowadzi od tutejszego miejsca zamieszkania do mojego domu rodzinnego. Wynik był dość zaskakujący, szczególnie polecam Wam sprawdzić pozycję nr 10 oraz całkowity czas podróży :)
Nie dla psa korona
Ostatnimi czasy w Polsce rozgorzał temat służby zdrowia. Mam wrażenie, że nie ma idealnego systemu i w każdym kraju znajdą się niezadowoleni. Nie wiem jakie macie wyobrażenie na temat opieki zdrowotnej w Stanach, ale myślę, że dla niektórych z Was może być to pewnym zaskoczeniem – jakość usług jest rewelacyjna, ale dostępność fatalna. Przy całkowicie sprywatyzowanym systemie nie ma mowy o jednakowym dostępie do usług medycznych dla wszystkich obywateli. Jest tylko jedno kryterium, pieniądze, duże pieniądze. Myślę, że tu nawet znajomości mogą mieć małe znaczenie. Wizyty u lekarzy są kosztowne, nawet dla posiadaczy ubezpieczeń zdrowotnych (prywatnych oczywiście). Continue reading →
Suma ważona
Przez ok. 30 minut oglądałem dzisiaj wiadomości w pstrokatym CNN. Mówiono głównie o najkrwawszym dniu w Iraku i o kolejnych ofiarach w Darfurze, głównie z racji tego, że Bush miał skomentować trwające tam od paru lat ludobójstwo. Wiadomości z Iraku, niestety, stały się “chlebem powszednim”, kolejne liczby zabitych, ranionych, okaleczonych na całe życie, nie wzruszają już bezwładnych emocji. Tu oczywiście liczy się skrupulatnie każdego amerykańskiego żołnierza (3468 Maj-29, źródło), Ameryka kocha “statystykę”. Continue reading →
Gloucester i Rockport
Dzisiaj pojechaliśmy domową ekipą nad Atlantyk. Mogliśmy sobie pozwolić na pełen skład, ponieważ Amerykanie obchodzą dziś Memorial Day, czyli Święto Weterana, dzień wolny dla wszystkich. Wczesnym rankiem wyruszyliśmy do Gloucester (czyt. glołster), aby uniknąć korków. Na miejscu zastał nas jednak totalny marazm, lekki deszcz, chłód i brak perspektyw na udany dzień. Na szczęście po dwóch godzinach, których większość spędziliśmy w przytulnej kafejce, słońce przebiło się przez chmury i zrobiło się sympatycznie. W pewnym momencie było nawet tak gorąco, że postanowiłem się schłodzić w oceanie. Continue reading →