Od momentu, kiedy przyjechałem do Stanów na studia, zauważam w tutejszym społeczeństwie jedną zmianę – rosnąca wrażliwość na problemy środowiska. Na pewno w pewnej mierze przyczynił się do tego film Al’a Gore’a “The Inconvenient Truth”, film coraz bardziej kontrowersyjny, bo wielu naukowców kwestionuje tezy Gore’a, a sam Gore okazał się hipkrytą płacąc miesięczny rachunek za prąd w wysokości $2000 (my płacimy $50). Z resztą, im więcej czytam na temat “globalnego ocieplenia”, tym mniej wierzę w to, że do tego zjawiska przycznił się głównie człowiek. Coraz więcej naukowców uważa, że to normalny cykl życia Ziemii. Tak czy inaczej, samego ocieplania chyba nikt nie podważa, a to działa na ludzi – topniejące lodowce, łagdniejsze zimy, itp.
Od paru miesięcy Ameryka oszalała na punkcie “Green” – producenci wszelakiego sprzętu reklamują zieloność swoich produktów, od samochodów, komputerów po wielkie projekty jak elektrownie. We wszystkich wielkich sieciach sklepów nakłania się klientów do używania toreb wielokrotnego użytku (rozdają je za grosze, albo zupełnie za darmo), zastępując plastikowe reklamówki. I tu od razu pomyślałem sobie o moim dzieciństwie, kiedy było to rzeczą zupełnie normalną – dlaczgeo daliśmy się namówić do używania tych wszędobylskich, słabych i prześwitujących, plastikowych reklamówek? Pewnie dlatego, że nie były trendy.. Myślę, że za parę lat ludziom będzie wstyd nosić zakupy w plastiku – to tylko kwestia czasu.
Zieloność rozprzestrzenia się w tempie nadzwyczajnym, coraz bardziej popularne stają się panele słoneczne, samochody z alternatywnym napędem, na rynku pojawiło się kilkadziesiąt magazynów promujących zielone życie. W sklepach spożywczych pojawiło się mnóstwo produktów “organicznych” – czyli tzw. zdrowe jedzenie. Ten temat mnie mocno irytuje, bo czuje się jakby zaczęto produkować papierowe samchody, a te obecne reklamować jako “bezpieczne”. Jako dziecko mogłem zjeść jajko od kury, która żyła z tyłu domu i to było po prostu jajko. Dzisiaj to już nie jest jajko, to jest “cage-free all-natural egg”, bo kura nie stoi całe życie w jednym miejscu, ma dziób i nie jest faszerowana antybiotykami. To samo ma się warzyw i owoców, które w formie “organicznej” są 2,3 razy droższe od tych “zwykłych” – paranoja!
Zielonej rewolucji sprzyjają drakońskie ceny paliwa – dzisiaj $3.65, 2 lata temu $1.90, 6 lat temu $1. Amerykanie nie kupują już tak chętnie wielkich SUV-ów, tylko patrzą ile spala ich kompaktowy samochodzik. To jest bardzo widoczne w marketingu, gdzie MPG (miles per gallon) jest potężnie eksponowane. Ja sam inaczej jeżdżę – wolniej, wolniej się rozpędzam, staram się nie jechać kiedy nie jest to konieczne. I nie ja jeden zmieniłem swój styl jazdy. Coraz głośniej mówi się zatem o alternatywach dla ropy, np. biopaliwach, choć już dzisiaj wiadomo, że wykorzystywanie ziem uprawnych do produkcji paliw przyczyni się do podwyżek cen i braku żywności. Co pozostaje? Słońce, wiatr, woda – choć tam też pewnie znajdą się problemy… A co z atomem? Dlaczego tak mało się mówi o napędzie nuklearnym? Nie przeszkadzałoby mi jeździć samochodem z atomem – a portfel nie miałby już anoreksji :-)
Coraz większym problem na świecie staje się dostęp do wody pitnej. W samych Chinach dostępu do niej nie ma ok. 2 milionów ludzi. Poziom wody w rzece Colorado, która na tamie Hoover Dam produkuje energię dla południowego zachodu USA, spada każdego roku, jest to bardzo poważny problem i być może w przyszłości jedynym źródłem wody pitnej dla tego regionu będzie odsolona woda morska. A swoją drogą, wiecie, że ilość wody na Ziemii się nie zmienia? Zmienia się stosunek wody słodkiej do morskiej, ale nie całkowita objętość.
Zmienia się zatem świadomość Amerykanów, ludzie zaczynają traktować Ziemię jako dobro, które może się kiedyś wyczerpać, które trzeba umieć dzielić z innymi. Jeżeli jednak problemów będzie przybywać (a przy gigantycznej ekspansji Chin i Indii, pewnie będzie), ludzie – moim zdaniem – zaczną inaczej myśleć o potomstwie i będą sie zastanawiać, czy chcą aby ich dzieci żyły w takim świecie. I może właśnie taka postawa będzie ratunkiem dla przeludnionej Ziemii? Tak, wiem, są inne, dużo szybsze, metody.. :-/