Tak było 7 czerwca tego roku, na szczycie góry Chocoura w stanie New Hampshire, w Białych Górach. Nie chce się wierzyć jak wiele dni już minęło od tego czasu. Tego dnia było bardzo duszno, na szczycie żerowały jakieś czarne muchy, które nam skutecznie przeszkadzały. Wyjątkowo długo wspinaliśmy się na szczyt, ale to nie było istotne, droga powrotna była początkiem zupełnie nowego etapu w naszym życiu.. Jedna z osób na szczycie zauważyła jak klękałem i szybko zapytała się, czy właśnie się zaręczyliśmy. Po usłyszeniu pozytywnej odpowiedzi, krzyknął do grona ludzi dookoła “oni się właśnie zaręczyli!” – i tak otrzymaliśmy grom oklasków i życzeń, w sumie bardzo miłe to było :) Elena była zaskoczona, ale bardzo wzruszona i szczęśliwa. Data, którą wybrałem jest wyjątkowa, bo czytając po angielsku wychodzi na June 7, 2008, czyli 06-07-08. Elena uwielbia tego typu “zbiegi okoliczności”, a mi będzie w przyszłości łatwiej pamiętać tę datę :)
- Mount Chocoura, 06-07-08
- Elena z rodzinnym pierścionkiem
- Rodzinny pierścionek obok naszego.
Tymczasem teraz planujemy szczegóły wesela, które odbędzie się 20 czerwca przyszłego roku – w Polsce!



by Sęku
27 paź 2008 at 02:33
Gratulacje! A data oświadczyn jak najbardziej słuszna, nasza Jagódka wybrała dokładnie ten sam dzień w ramach swojego przyjścia na świat, też ot tak, by rodzicom łatwiej zapamiętać było :)
by kristo
27 paź 2008 at 08:09
gratki :) cieszymy sie Waszym szczesciem