Ach te lato.. Od ostatniego wpisu tak wiele się wydarzyło, że trudno będzie to wszystko ująć słowami, nawet nie wiem gdzie zacząć. 7 czerwca zaręczyliśmy się z Eleną i właśnie jesteśmy na etapie strategicznym odnośnie dalszych planów z dziedziny ornitologicznej. Jest wiele rzeczy do ustalenia, gdzie, kiedy, jak.. Dwa tygodnie po tym radosnym wydarzeniu, Neon znowu odmówił posłuszeństwa i tym razem postanowiliśmy zrezygnować kompletnie z jego usług. Wzięliśmy kredyt i kupiliśmy nowe auto, przepiękną, czarną Corollę. Tydzień po tym wydarzeniu mieliśmy w mieszkaniu gości – kuzyna Jacka i Roberta, a 24 lipca wyruszliśmy na wspaniałą podróż na zachodnie wybrzeże USA. W ciągu 3 tygodni przejechaliśmy ponad 11 tysięcy kilometrów, odwiedziliśmy 9 parków narodowych, przeszliśmy kilkadziesiąt kilometrów na szlakach turystycznych, zobaczyliśmy Seatlle, Vancouver, San Francisco, Salt Lake City i Las Vegas, a wszystko 4 aparaty cyfrowe zarejestrowały w zaledwie 20GB zdjęć. Jak widać, jest o czym pisać.. Pytanie, czy po tak długiej przerwie, są tu jeszcze chętni czytać.. Czekam na odzew, choćby anonimowy! Niebawem postaram się umieścić parę kluczowych fotek – parę z nich spoczywa już w ramionach Facebook’a i Naszej-Klasy.