Ostatnimi czasy podskakuję nieco na emocjonalnych wybojach i nie bardzo mam ochotę na kronikowanie życia.. Chwilowy kryzys. Od paru tygodni mieszka z nami Sergei, prawie codziennie rozmawiamy przy gorącej herbacie z Izraela (jego promotor jest Żydem) i gawędzimy. Przeważnie na tematy społeczne i polityczne, i choć oboje robimy doktorat w jednej stajni, na tematy zawodowe prawie wcale nie rozmawiamy (i dobrze!). Swoją drogą, od października Sergei będzie pracować dla Amazon i zarabiać ok $105k rocznie.. może ten doktorat ma jednak wartość rynkową? Tematy polityczne, które poruszamy przeważnie dotyczą Rosji. Z tego co on mówi, wygląda na to, że Putin to człowiek pokroju Leppera i ludzie, którymi obsadza bardzo wysokie stanowiska, są całkowicie niekompetentni. Putin pracował jako szofer na krótko przed ustawieniem go jako kremlowskiej marionetki. Skojarzył mi się z głównym bohaterem “Życia na podsłuchu”, szczególnie z jego profesją po obaleniu muru. Tematy społeczne to najczęściej Ameryka. Oboje dochodzimy do wniosku, że dopiero kiedy się tu zamieszka, zaczyna się widzieć pewne mechanizmy, do których my często nie pasujemy. Tutaj liczy się tylko jedna wartość, pieniądz. To jest wartość najwyższa, która uświęca wszelkie inne koszta – moralne, lub kulturowe. Ludzie oceniani są kryteriami posiadania, a nie bycia. Najważniejszy jest zysk i optymalizacja. Ludziom podaje się wszystko na tacy i zniechęca do samodzielnego myślenia, skłania do zaspokajania jedynie prymitywnych potrzeb. Ignorancja to największa siła. No i zawiało mętnym dekadentyzmem :/ Polecam Wam film Iraq for Sale: The War Profiteers, włos się jeży na głowie po jego obejrzeniu. Nasza korupcja to nic przy barbarzyństwie jakie tu się odbywa. Czasami myślę, że trzeba stąd uciekać, ale ta zaraza prymitywizacji rozszerza się szybciej niż dżuma, lepiej nauczyć się z tym walczyć… Michael Moore, co prawda sieje propagandę i ubarwia rzeczywistość, ale często porusza istotne problemy. Po obejrzeniu jego ostatniego filmu, “Sicko”, Brazylijczycy zaczęli się mocno zastanawiać co tu jeszcze robią..

A teraz z nieco innych beczek:

  • W miniony weekend po raz pierwszy zmieniłem samemu olej i klocki hamulcowe w Neonie, co prawda pod okiem wujka, ale własnymi rękoma! Okazuje się, że nie jest to takie trudne, a można zaoszczędzić sporo grosza. Wujek ocenił, że za zmianę klocków zapłaciłbym ok. $300 więcej – ja płaciłem tylko za same klocki ($38).
  • Mam nowy telefon i numer: 508-8168917
  • Od wczoraj upadłem nieco na zdrowiu, walczę z czymś co może się zakończyć grypą.. Na pomoc przyszli współlokatorzy, pszczele krople z Brazylii, wapno z Rosji i przeciwbólowy lek ze Stanów; pracują wspólnie nad poprawą stanu mego zdrowia. Czekam na pokojowy rezultat :)
  • Szukam nowego lokatora na mój pokój. Omal nie padliśmy ofiarą przekrętu. Na ogłoszenie odpowiedziała niejaka Kathrine z South Dakoty, opowiedziała historię swego życia (w niesamowitych szczegółach, co wzbudziło niepokój), wszystko jej odpowiadało, gotowa do zamieszkania od razu. Wychowana przez wujka, mieszkała całe życie we Francji (co miało tłumaczyć kaleczony angielski), pracuje w fundacji humanitarnej i uwielbia myć naczynia. Gotowa do zapłacenia kaucji od zaraz. Za dobrze to wszystko wyglądało. Sergei nas oświecił, to zwykły przekręt. On(a) wysyła za dużo pieniędzy na czeku za kaucję, my odsyłamy jej nadpłatę, którą ona szybko inkasuje, tymczasem my się dowiadujemy po paru dniach, że jej czek nie został przyjęty. Ona zapada się pod ziemię, zachowuje nadpłatę. Wczoraj wysłałem jej informację, że musimy porozmawiać przez telefon (ona twierdziła, że tam gdzie jest nie ma telefonu). Przestała się odzywać, oszustka! Choć niczego nie straciłem, czuję się moralnie okradziony..
  • W wolnych chwilach czytam kryminały Marka Krajewskiego, polecam! Szczególnie miłośnikom Wrocka.
  • W nowym mieszkaniu będę mieszkać z dziennikarzem radiowym, barmanem i Polką, Anią z Łodzi.
  • Dwa tygodnie i tydzień temu byłem nad oceanem, w dwóch różnych miejscach. Spaliłem nieco plecy, ale daję radę! W następnym poście umieszczę parę fotek.
  • Jak przetłumaczycie zdanie “Student otwiera swój samochód” (bez wskazania na płeć studenta)? Pewnie “Student is opening his own car”. Okazuje się, że w Stanach powinno się pisać “Student is opening her own car” – płeć żeńska jest domyślna!