Od tygodnia jestem znowu w USA. Trzy tygodnie w Polsce upłynęły bardzo szybko, za szybko! Niestety nie udało mi się spotkać ze wszystkimi ludźmi.. Mam nadzieję, że odrobię zaległości w czerwcu. Podczas sylwestrowego pobytu na Hali Szrenickiej, miałem przyjemność zobaczyć całkiem sporo śniegu, obawiam się jednak, że będzie to jedyny śnieg jaki będzie mi dane zobaczyć tej zimy. W utrwaleniu tych wiekopomnych wrażeń pomogła mi Asia i jej sprytna Nokia:
Nowy Rok świętowaliśmy w tle płonącego pokoju w schronisku.. przez moment byłem nawet przekonany, że spłonie cały budynek, ale na szczęście ktoś chwycił się za wąż gaśniczy i zalał pomieszczenie.. przy okazji zalewając pomieszczenie znajdujące się poniżej, czyli salę, na której DJ urządzał balety. Ostatecznie udało się cały ten majdan opanować i po godzinie totalnego chaosu zabawa wróciła, choć w mniejszym gronie, do swojego rytmu. Działo się :)
Przez trzy tygodnie w kraju gościłem w wielu miejscach – wszystkim Wam bardzo dziękuję! No i oczywiście zapraszam do siebie!