Mimo iż nie mam regularnych zajęć na uczelni, przez całe wakacje pracuję jako Asystent Naukowy. Tak naprawdę sprowadza się to do tego, iż pracuję w prywatnej firmie, a doświadczenie jakie tam zdobywam pomoże mi w napisaniu doktoratu. Czym się zajmuję? Najogólniej rzecz biorąc, tematyką sieci semantycznej (Semantic Web), czyli w pewnym sensie nowej generacji sieci, która ma pewne znamiona sztucznej inteligencji. Czy taka sieć zastąpi w przyszłości Internet? Nie, Internet najprawdopodobniej będzie dalej funkcjonował tak jak teraz, a semantyczna sieć będzie się coraz bardziej wdzierać do wszelkiego rodzaju aplikacji. Samo pojęcie semantyki w przypadku sieci jest mgliste i różne rzeczy różni ludzie uznają za “inteligentne”. Ja zajmuję się semantycznymi usługami sieciowymi (Semantic Web Services [SWS]) i cała inteligencja tego stwora sprowadza się do tego, że usługi mają same szukać innych usług, które wykonają jej zadania. Czyli na przykład, ja określam swój cel: zaplanować moją podróż do Polski. Semantyczna usługa ma sama znaleźć najlepsze połączenie (zgodnie z moimi kryteriami), dojazd, hotel, ściągnąć informacje na temat miejsca pobytu, itd, tak aby wszystko do siebie pasowało. Podstawowy problem jaki się tu pojawia, to jak sprawić, aby komputer sam wiedział z jaką usługą ma do czynienia – czyli, czy ta usługa oferuje wina, czy sprzedaje zużyte skarpetki. Wydaje się trywialne, a jednak od paru dobrych lat naukowcy męczą ten temat i wszystko nadal zostaje w powijakach. Jeżeli kogoś interesuja tematyka SWS, to polecam poczytać na temat OWL-S, WSMO oraz SWF (wszystko na W3C). Dla mnie najważniejsze, że przy okazji tej pracy uczę się wielu rzeczy, które mogą mi się przydać w dowolnej pracy w branży IT. Poza tym, mam okazję poznać jak funkcjonuje świat naukowców i jak powstają specyfikacje, które za parę lat staną się światowymi standardami. Do tego wszystkiego trzeba mieć jednak duża zaparcia i silnej woli, przecieranie naukowych szlaków wymaga pewnego charakteru. Czy ja go mam? Jeszcze nie jestem pewien…