Choć wiedziałem o tym już od paru dni, dopiero dzisiaj otrzymałem oficjalną notę od wydziału – zdałem egzamin warunkowo. Nikt nie zdał bezwarunkowo, a z relacji mojego promotora wynikało, że wypadłem bardzo dobrze – więc jestem zadowolony. Muszę wziąć kurs „High-Level Design of Hardware-Software Systems” i ukończyć z oceną co najmniej B+. Egzaminatorzy dobrze wiedzieli, że ja nie miałem za wiele do czynienia z hardware, więc dorzucili mi taki kurs. Nie jestem z tego tytułu szczęśliwy, bo ten kurs mi się do niczego nie przyda, no ale cóż, nie mam wyboru. Cieszę się, że mam za sobą egzamin.Od tej chwili mój status z „Predoctoral” zmienił się na „PhD Candidate”. W ciągu jednego semestru muszę skonstruować temat pracy doktorskiej, a w ciągu trzech lat zdać drugi egzamin, tzw. „Comprehensive”, czyli obronić propozycję pracy i zaprezentować wiedzę z dziedziny. Droga długa i kręta…