Wielkanoc w Stanach publicznie istnieje jedynie w postaci czekoladowych jajek i kurczaków w supermarketach. W mediach nie spotkałem się z określeniem “Easter”, a studenci i pracujący nie otrzymują z tego tytułu żadnych dni wolnych. Na mojej uczelni nie ma zajęć w poniedziałek, ponieważ jest to Dzień Patrioty….. Okazuje się, że jest to obchodzone jedynie w stanie Massashusetts, więc może związane jest z jakimś wydarzeniem historycznym. Coraz częściej w ogóle dowiaduję się o różnicach międzystanowych, które niekiedy podobne są bardziej do różnic międzypaństwowych. Na przykład w niektórych barach w Bostonie, można pić alkohol po okazaniu jakiegoś ID, ale koniecznie wydanego przez stan MA. Czyli formalnie, mając 60 lat i posiadając jedynie prawo jazdy z NY, można mieć problem z piwkiem w centrum Bostonu.Wracając do Wielkanocy, czy ktoś wie skąd wzięła się tradycja pisanek i zająca? Próbowałem to wytłumaczyć znajomym Turczynkom na uczelni, ale jakoś niezręcznie mi to wyszło. Śmiały się, że Chrześcijanie mają tak wiele świąt i prezentów :) Według mojej wiedzy to są zwyczaje pogańskie, ale niestety ekspertem w tej dziedzinie nie jestem.

Życzę wszystkim zdrowych, spokojnych, smacznego i mokrego! Swoją drogą, bedę musiał jakoś przekonać współlokatorów, że istnieje takie coś jak lany poniedziałek (a ten zwyczaj to skąd?).