Dzięki dobrociom Internetu, słucham często Radia ZET. Właśnie miałem okazję usłyszeć wiadomości. Obok francuskiej rewolucji, decyzji wszechmocnego sędziego “Zero” i więzieniach widmo, jedna ubawiła mnie do bólu. Temat: Euro 2012. Michał Listkiewicz nie ukrywa optymizmu przed ostateczną decyzją o tym, gdzie po raz kolejny zmierzą się europejscy gladiatorzy. “400 stron dokumentacji, wizualizacje komputerowe, pozytywne sygnały”. Już zaczynałem wyobrażać sobie jak Francuzi (w tym wyzwoleni z gett, uzdolnieni, czarnoskórzy sportowcy) rozgrywają pasjonujący mecz z Niemcami (Turkami) na terenie stadionu w Lesznie….Moja zaduma długo jednak nie trwała. “Raport UEFA wytyka Polsce brak stadionów, dróg i hoteli“…..No to co mamy?? Piłki nożne, znaki drogowe i bary bistro? Listkiewicz jednak nie daje za wygraną, Jeśli teraz się nie uda, na pewno będziemy walczyli o ME w 2016 roku. Jak tylko przypomnę sobie, jak Winietu budował u nas autostrady, to zaczynam się zastanwiać czy nie lepiej od razu walczyć o 2048?